Rocznica

 

Gdy naród warszawski się porwał do boju,

gdy z bronią powstali cywile

– Gdzie ty byłeś wtedy, sowiecki gieroju?

– Za Wisłą, opodal, o milę!

O cześć wam, radzieccy kamraci!

O cześć, towarzysze przytomni!

Za pomoc w Powstaniu niech Bóg wam zapłaci,

a Polska wam jej nie zapomni.

 

Gdy ponad Warszawą świeciły się łuny

powstańczej, szaleńczej batalii,

za Wisłą czekali sołdaci komuny,

aż ogień się do cna wypali.

O, cześć, sojuszniku łaskawy!

O, cześć wam, radzieccy kamraci!

Za pomoc dla ludu walczącej Warszawy

niech Bóg wam stokrotnie zapłaci!

 

Gdy trupem padały kobiety i dzieci

U miejskich barykad i szańców,

za Wisłą spokojnie czekali sowieci,

aż Hitler dobije powstańców.

O, cześć wam, o cześć, w samej rzeczy!

O, cześć wam, o cześć, „demokraci”!

Za pomoc w Powstaniu, za pośpiech w odsieczy

niech Bóg wam stokrotnie zapłaci!

 

Ten sam Rokossowski, nasz wódz falsyfikat

widokiem się nie mógł nacieszyć

I mruczał: „Dopóki strzelają z barykad –

nu, nima do czego się spieszyć”.

O, cześć ci, marszałku zwycięski!

Za odsiecz ginących twych braci,

za pomoc Warszawie w tej dobie jej klęski

niech Bóg ci stokrotnie zapłaci.

 

A Bierut w Lublinie, a Bierut sobaka

rozkazy już zaczął powielać:

Każdego „Poljaka”, kto tylko był w AK,

od razu, na miejscu rozstrzelać!

O, cześć wam, moskiewskie bieruty!

O, cześć wam, ludowi kamraci!

Niech Bóg wam stuleciem straszliwej Pokuty

Za zdradę Warszawy zapłaci!

 

A dzisiaj ta ciżba moskiewskich zaprzańców,

a dzisiaj te same psubraty

z butami się pchają na groby powstańców

i wieńce im niosą i kwiaty.

Dziś oni te groby chcą wziąć w swą arendę

i ukraść im honor tej chwili.

I zwołać umarłych pod swoją komendę,

gdy żywych już sami dobili.

 

Ach, precz stąd, radzieccy kamraci!

Ach, precz stąd, zdradzieccy psubraci!

Czekaliście wtedy, i dziś poczekajcie,

Nie bójcie się, Bóg wam zapłaci!